Formularz kontaktowy

Blog agroprawnik.pl tworzony jest przez doświadczonych prawników, którzy od lat świadczą obsługę prawną na rzecz rolników, spółdzielni rolnych, zakładów przetwórstwa spożywczego oraz dystrybutorów żywności. Nasi radcowie prawni i adwokaci dzielą się swoją wiedzą i autorskimi rozwiązaniami.

Raport NIK ws. importu zboża z Ukrainy

W DNIU 07.11.2023 R. PREZES NAJWYŻSZEJ IZBY KONTROLI MARIAN BANAŚ ZATWIERDZIŁ INFORMACJĘ O WYNIKACH KONTROLI „DZIAŁANIA ORGANÓW PAŃSTWA W ZAKRESIE IMPORTU I OBROTU ZBOŻA I RZEPAKU Z UKRAINY”. PASIKONIKOWATYCH, BĘDĄCEGO REPREZENTANTEM NOWEJ KATEGORII ŻYWNOŚCI, Z PODPISEM „ZAWIERA OWADY JADALNE”.

„Działania Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi wobec zwiększonego importu zboża i rzepaku z Ukrainy spowodowanego agresją Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. były nierzetelne, spóźnione i miały charakter doraźny, a także nie zapobiegły zakłóceniom w zakresie cen i skupu zbóż oraz rzepaku na krajowym rynku rolnym.” – podaje Najwyższa Izba Kontroli (NIK) w swoich wnioskach w najnowszym raporcie. W ocenie NIK rząd nie opracował odpowiednich systemowych rozwiązań, zapewniających stabilność rynku rolnego, w tym funkcjonowania polskich producentów rolnych, a polityka rolna, która docelowo ma za zadanie chronić rodzinnych producentów, oparta była jedynie na działaniach doraźnych, jak np. przyznawanie dopłat poszkodowanym rolnikom lub wprowadzenie we wrześniu 2023 r. krajowego embargo na import ukraińskich produktów rolnych z Ukrainy. Według kontrolerów powyższe działania były opóźnione, a także nie rozwiązywały kompleksowo problemu zwiększonego importu ukraińskich ziaren. „Ogólnie zgadzamy się z wnioskami z tego raportu, one są celne i słuszne. Niestety o co najmniej rok spóźnione. Wszystkie tezy zawarte w raporcie podnosiliśmy już rok temu w rozmowach z resortem rolnictwa czy z KOWR” – ocenia dla Forsal.pl Marcin Gryn, wiceprezes Polskiego Związek Producentów Roślin Zbożowych (PZPRZ).

Niekontrolowany import wzrósł w 2022 r. o 16,8 tys. % do ponad pół miliona ton z niewiele ponad 3 tys. ton w 2021 r. w przypadku pszenicy.

Według raportu NIK od stycznia zeszłego roku do końca sierpnia 2023 r. 541 podmiotów prowadzących działalność gospodarczą sprowadziło z Ukrainy 4,3 mln ton zbóż i roślin oleistych o wartości 6,2 mld zł z przeznaczeniem na cele: konsumpcyjne, na pasze dla zwierząt, do siewu oraz jako zboże i rzepak techniczny. Największym importerem okazała się firma z województwa mazowieckiego, która sprowadziła zboże warte ponad 560 mln zł, natomiast firma z Pomorza – za 579 mln zł.

W swoim raporcie NIK podał również wskazówki dla dwóch resortów – Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich i Ministerstwa Finansów, które w dalszej perspektywie mogą przysłużyć się poprawie sytuacji. Zdaniem NIK koniecznym jest opracowanie systemowych rozwiązań eliminujących zagrożenia dla rynku produktów rolnych w dłuższej perspektywie, w celu zapewnienia stabilności jego funkcjonowania i zagwarantowania bezpieczeństwa żywnościowego kraju oraz podjęcie prac legislacyjnych w celu zmiany ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej przez wprowadzenie przepisu upoważniającego ministra właściwego do spraw finansów publicznych do określenia w drodze rozporządzenia wysokości i sposobu obliczenia wydatków Skarbu Państwa w zakresie zarządzenia konwoju towarów w ramach kontroli celno-skarbowej, mając na uwadze faktyczny koszt dokonania takiej czynności.

Zarówno do ministra rolnictwa oraz ministra finansów, NIK kieruje apel o efektywniejszą współpracę w związku z importem i obrotem zboża oraz rzepaku z Ukrainy. „Wniosek o opracowanie systemowych rozwiązań jest dość zdawkowym stwierdzeniem. Brakuje mi co najmniej dwóch jasno zapisanych działań. Po pierwsze, wypracowania konkretnych warunków prowadzenia handlu z Ukrainą, czyli ustalenia ilości ziarna, jakie może wjeżdżać do Polski w podziale na tranzyt i z przeznaczeniem na rynek oraz wysokości cła. Po drugie, brakuje apelu do rządu o rozbudowę kanałów eksportowych z Polski, w tym szczególnie portów morskich” – wskazuje wiceprezes PZPRZ.

Napływ produktów rolnych przyczynił się do spadku opłacalności polskich producentów rolnych i wzrostu zapasów zboża. W 2021 r. wynosiły one 3,8 mln ton, w połowie 2023 r. posiadaliśmy ich już ponad 9,7 mln ton. Jak podaje „Rzeczpospolita”: „spory wkład do takiego rozwoju sytuacji wniósł ówczesny minister rolnictwa Henryk Kowalczyk”, który w czerwcu zwracał się do polskich rolników, by nie sprzedawali zboża i rzepaku. Z raportu NIK wynika, że ocena szefa resortu była błędna i nie została poparta danymi ani analizami. „Decyzje producentów o niesprzedawaniu zboża okazały się fatalne w skutkach: ceny spadły, a im dłużej ktoś zwlekał, tym więcej tracił. Zwłaszcza że w kolejnym sezonie znacznie wzrosły koszty produkcji zbóż, czyli ceny paliwa i nawozów” – czytamy ponadto na łamach „Rzeczpospolitej”.

Podsumowując, wyniki kontroli wyraźnie wskazują, że rząd nie ma żadnej strategii działań w zakresie rolnictwa w obliczu zmian spowodowanych sytuacjami kryzysowymi na rynkach rolnych. Polityka rolna w tym zakresie oparta jest na działaniach doraźnych, a nie na długookresowym planowaniu i analizie rynków rolnych.
Karolina Nalewaj

Autor tekstuKarolina Nalewaj

Karolina Nalewaj asystentem prawnym w Kancelarii Turcza.  Swoje zainteresowania naukowe koncentruje głównie w kręgu prawa rolnego.

Pytania? Indywidualna konsultacja z ekspertem w cenie 150 zł/30 min.